Lublin i Kielce

Dwa miasta, stolice wojewódzkie, dla mnie dwie odmienne półkule, piękny aczkolwiek podniszczony Lublin z historią wypisaną na każdym kroku i Kielce, które bardziej od historii przyciągają współczesną sztuką, architekturą i tylko to w mojej subiektywnej ocenie wydobywa ich piękno spod nijakości.
Lublin

Lublin
Historyczne, zabytkowe miasto, gdzie można godzinami spacerować po Starym Mieście i po prostu gapić się w elewacje kamienic, czy błądzić po wąskich uliczkach. Mi osobiście Lublin przypominał trochę Rzym. Tutaj podobnie jak w Wiecznym Mieście urwany tynk na zabytkowej kamienicy ma niesamowity urok i dodaje tajemniczości, a niektóre kamienice to prawdziwe dzieła sztuki, płótna z wymalowaną historią Polski. Miałam okazję widzieć Lublin za dnia i w nocy. Zobaczyłam Stare Miasto, które rankiem spowite ciszą, a nocą dosłownie brzmiało. Ludzie śmiali się i rozmawiali w kawiarniach i okolicznych ogródkach, piękne wiolonczelistki koncertowały na wybrukowanej ulicy, dźwięk przeplatał się z półmrokiem, z płomieniem świec, dosłownie zaczarowane miasto! 

Koniecznie oprócz Zamku wybierzcie się pod Bramę Krakowską, która dumnie strzeże dostępu do Starego Miasta, a stąd spacerem deptakiem Krakowskim Przedmieściem.

I nie byłabym sobą, gdybym nie poszukała jakiejś zieleni w środku miasta i tak w Lublinie można ochłonąć, odetchnąć pośród krzewów róż, sadzawek, fontann, napatrzeć się na dumne pawie w Ogrodzie Saskim.

Kielce
Miasto nie przyciągało mojej uwagi i przyznaję się, że troszkę je po macoszemu potraktowałam. Może na dzień dobry weszłam na nie tę ulicę? Nie wiem tego, ale wiem co uwagę przyciągało i to bardzo, i w przeciwieństwie do Lublina nie właśnie te zabytkowe części, starsze, a nowoczesność, współczesność. Centrum miasta przeciętne ani nie zachwyca ani nie odpycha. Piszę szczerze mnie w Kielcach się centrum, ale handlowe Korona podobało!

Kolejna pozytywna dawka współczesnej sztuki to wystawa Sylwestra Ambroziaka na Placu Artystów „Home Sweet Home”, która przyciągała uwagę, naprawdę robiła wrażenie i niesamowicie wyróżniała się na tle całego miasta.

To z czego ostatnimi czasy miasto zasłynęło to drogie przystanki autobusowe, bo w cenie 400 tys. zł jeden. Zastanawiam się skąd ta olbrzymia cena za wiatę z plastiku, ale ja inżynierem nie jestem. Nie mnie oceniać – wyceniać, ja jadę podziwiam 🙂

Perełka PRLowskiej architektury – dworzec PKS. Wyglądem przypomina trochę statek kosmiczny. Niestety teraz już dość mocno podniszczony.

Magnes z Lublina i Kielc

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Pinezka Na MapieAgnieszka F.GabiAnn RK Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ann RK
Gość

W Kielcach nigdy nie byłam, ale w Lublinie zdążyłam się zakochać i mam nadzieję, że za jakiś czas tam wrócę i lepiej poznam to miasto. 🙂

Gabi
Gość

Mój Lublin <3 🙂

Agnieszka F.
Gość

Nigdy nie byłam w tych miastach… Ale magnesiki zakupione :)))

Pinezka Na Mapie
Gość

Kielce bardzo polubiłam za sprawą mojej drugiej połówki, która się z tamtych stron wywodzi. O ile centrum nie ma za wiele do zaoferowania (no może poza Kadzielnią) to obrzeża i okolice są naprawdę godne polecenia 🙂