Gran Canaria – wydmy Maspalomas i Playa del Ingles

Gran Canaria – jedna z Wysp Kanaryjskich należących do Hiszpanii. Stolicą wyspy jest miasto Las Palmas de Gran Canaria, gdzie też znajduje się  lotnisko, na którym wylądował samolot linii Enter Air  i stąd zaczęła się moja przygoda poznania tej pięknej, słonecznej wyspy…

Magnes w kształcie Gran Canarii z kolejnym po strelicjach symbolem Wysp, a mianowicie jaszczurką

W Playa del Ingles spędziłam pełen tydzień wrażeń. Miejscowość bardzo ładna, zadbana, czysta. Gdzie okiem sięgnąć palmy, kwiaty, kaktusy, słynne płonące akacje i drzewa smocze, białe domki osadzone wśród bujnej roślinności, przytulne restauracje serwujące  Sangrię i owoce morza.

Płonąca akacja

 

Promenada w Playa del Ingles 

Palmy w Playa del Ingles

Playa del Ingles – kaktusy

Promenada w Playa del Ingles

 

Promenadą prowadzącą wzdłuż wybrzeża można było łatwo dostać się do wydm w Maspalomas – dla mnie cudu natury – pustynia blisko oceanu! Niezła frajda tak maszerować pośród gór piachu w stronę oceanu. Tego dnia, którego wybrałam się na spacer po wydmach, doświadczyłam zjawiska kalimy (pył i piasek znad marokańskiej części Sahary). Przypomina to trochę mgłę, ale z piasku, który w końcu osiada i wtedy robi się bardzo, ale to naprawdę bardzo gorąco, a słońce aż parzy!

Wydmy w Maspalomas – bajeczny widok!!!

Wydmy i odważni turyści je przemierzający 😉

Piękne połączenie barw – błękit nieba, granat oceanu i złoto piasku wydm

Plaże piaszczyste z leżakami, parasolami. Często odgrodzone kamiennymi falochronami, co tworzy małe zatoczki. Woda oceanu jest wtedy cieplejsza i spokojniejsza, nie ma ogromnych fal i można zażywać kąpieli do woli. Na Gran Canarii dość mocno wiało i było bardzo ciepło, dlatego też przez tę mieszankę łatwo o poparzenia słoneczne – krem z porządnym filtrem jak najbardziej pożądany.

Ocean i kamienny falochron

Ocean i kamienny falochron

Pobyt na Gran Canarii w Playa del Ingles uważam za bardzo udany. Nacieszyłam chyba każdy swój zmysł – pięknymi widokami, pysznymi smakami. Wszędzie dało się poczuć hiszpańską radość oraz bezstresowe podejście do życia, zabawę i oczywiście, najważniejszy element dnia – sjestę 🙂

W  kolejnym poście dotyczącym Gran Canarii przedstawię całą wyspę. Zabiorę Was do fabryki rumu, doznacie trochę Teroru ;-), zobaczycie Roque Nublo i Pico de Las Nieves oraz Dolinę Tysiąca Palm – na zachętę mapka trasy.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
magneszpodrozyAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Grand Canaria zawsze zachwyca:) Dobre miejsce na wakacje:)
http://zycienienabogato.blogspot.com/