Edynburg, czyli pierwsze kroki w Szkocji

Szkocja marzyła mi się od dawna. Fascynacja ta na pewno wynikała z oglądanych i czytanych opowieści o Królu Arturze. Kiedy Ryanair ogłosił promocję, od razu zaświtała mi jedna myśl – lecimy do Szkocji! W związku z tym, że miał być to wyjazd weekendowy, odpuściłam sobie spacery po Highlandach, a skupiłam się na dwóch miastach, Edynburgu i  Glasgow.

Edynburg jest miastem przepięknym, urokliwym, wręcz bajkowym. Miłość od pierwszego wejrzenia. Zafascynowało mnie niesamowicie. Można godzinami spacerować po uliczkach, podziwiać zamek czy też z Góry Artura panoramę miasta. Jest coś w tym mieście, co urzeka i oczarowuje. Szczerze to ja same zalety tylko widziałam. Wiadomo, wypad weekendowy, turystyczny i to jeszcze w okresie przedświątecznym, a więc magia światełek, wioski Mikołaja, zapachu grzańca zadziałała. Jednak wiem od Gosi z Beirut on board, która mieszka tam na co dzień, że miasto otacza człowieka niesamowitą aurą i nie sposób uniknąć tej fascynacji.

Niewiele znam miast, w których dosłownie czuć historię, a spacer po Edynburgu to spacer kartami historii. Co warto zobaczyć? Przede wszystkim zamek, parlament, Górę Artura, Royal Mile, Muzeum Chirurgii, Scott Monument, pomnik Wojtka oraz skusić się na whiskey w jednym z licznych pubów. Miasto przypomina mi trochę Rzym. Podobny układ: wzniesienia, uliczki, liczne zabytki na każdym kroku. Ogólnie jak nie pod górkę, to z górki. Schody i schodki. Kondycja wymagana albo zadyszka murowana. Pogoda za to zachęcała do wychylenia nosa z hostelu, pięknie świeciło słońce, nie padało, wiał lekki wiatr, grudzień, a czuć było maj. I nie piszę tak tylko dlatego, że prawie 24 na dobę byłam na tabletkach, bo mój ząb mądrości jest nie tyle mądry, co złośliwy i przypomina sobie, że musi urosnąć w momencie, gdy tylko wyciągnę walizkę lub zrobię odprawę. Edynburg i Glasgow były zwiedzane na Apapach, Ibupromach, Nimesilach i innych cudach z apteczki. 

Zamek
Jedna z najpotężniejszych i najstarszych fortec Wielkiej Brytanii, symbol Szkocji. Wstęp do zamku jest płatny. Z placu przed wejściem można podziwiać panoramę miasta. Tuż obok znajduje się hostel, w którym miałam okazję przebywać i mogę go polecić. Mowa o Castle Rock Hostel. 

Parlament
Mieści się tuż u podnóży Góry Artura. Można zobaczyć salę posiedzeń, a także wystawę z historią miasta. Przy wejściu czeka nas oczywiście kontrola bezpieczeństwa.

Góra Artura
Wzniesienie, punkt widokowy i miejsce spacerowe. Akurat podczas naszej wędrówki pięknie świeciło słońce. Widok na miasto rewelacyjny. Z miejscem związana jest legenda. To stąd przegranej walce swoich wojsk miał się przyglądać Król Artur. Wzniesienie znajduje się w Parku Holyrood, a tu z kolei stoi szkocka rezydencja brytyjskiej królowej.

Muzeum Chirurgii
Od momentu, gdy dowiedziałam się, że istnieje takie muzeum, stwierdziłam, że muszę tam być. Na trzech poziomach można zobaczyć eksponaty dotyczące ludzkiego ciała, dosłownie od stóp do głów. Muzeum raczej dla ludzi mniej wrażliwych, bo w słoikach, w formalinie zobaczymy m.in. dłonie (jak dla mnie najmniej przyjemny widok), nogi, gałki oczne, serca, nerki, narządy rozrodcze, szkielety. Można też zobaczyć filmy z operacji, a także samemu wirtualnie przeprowadzić zabieg. 

Scott Monument
Fascynujący, w stylu gotyckim i od razu przyciągający wzrok pomnik w samym sercu miasta. Wykonany został na cześć pisarza sir Waltera Scotta. Pomnik przypomina trochę wieżę, która trochę nawet przeraża w wieczornych światłach. Mi osobiście kojarzyła się z wieżą, na której znajduje się oko Saurona z Władcy Pierścieni. 

Pomnik Wojtka
W parku przy Princes Street stoi pomnik legendarnego niedźwiedzia Wojtka, który służył i pomagał żołnierzom polskim w czasie II wojny światowej.

Royal Mile

Ulica prowadząca do podnóża zamku, na której znajdziemy urokliwe restauracje, głośne puby, sklepy z pamiątkami, ale przede wszystkim piękne, zabytkowe kamienice.  

Informacje praktyczne (2016 rok):
– wstęp do zamku; dorośli 16,50GBP, dzieci (5-15) 9,90GBP, powyżej 60l 13,20GBP, dzieci poniżej 5 lat za darmo;
– wstęp do parlamentu jest darmowy;
– wstęp do Muzeum Chirurgii płatny w wysokości 6,00GBP, w muzuem nie wolno robić zdjęć;
– Edynburg słynie z sierpniowego kulturowego festiwalu;
– z lotniska do centrum można dostać się autobusem Airlink 100, cena w jedną stronę od osoby to 4,50GBP, autobus jedzie jednak szybko i nie zatrzymuje się co chwilę w przeciwieństwie do tańszego (linia 35) cena 1,60GBP

25
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
LauraOla | Chasing ColorsAgata Travelling backpackmagneszpodrozyBeatriz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gosia z beirutonboard.com
Gość

Jak kogoś poznaję, tutaj w Edynburgu, to się go pytam jak długo tu mieszka i jak mu się podoba miasto. I wszyscy przyjezdni z daleka i bliska, nie ważne czy to z Glasgow, Polski, Australii czy Panamy, którzy mieszkają tu od miesięcy/lat mówią to samo. Tego miasta nigdy dość, mogą patrzeć na zamek codziennie od kilku lat i codziennie mówić do siebie, że to wciąż zachwyca. This is Edinburgh. Mówię co wiem, zapraszam wszystkich i pozdrawiam serdecznie 😉

Maria Kołodziejczyk
Gość

Miasto wygląda ślicznie – piękna architektura.
Góra Artura również wygląda bardzo majestatycznie.
Pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Byłam cztery razy i ciągle mi mało! Kocham Edynburg!

Agnieszka F.
Gość

Mam w Szkocji znajomych, ktorzy już tyle mnie zaparaszają i jakoś ciągle coś. Może w koncu sie uda 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Byłem kilka lat temu w Edi i mnie to miasto też zauroczyło. Cieszę się, że w tym roku też będę miał możliwość zwiedzania tego pięknego miasta, bilety juz kupione, pozostaje odliczać do maja 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Generalnie to brud, smród i ubóstwo

Adriana Januszko
Gość

Przepięknie, magicznie i bajkowo! Czemu ja tam jeszcze nie byłam? Zaintrygowało mnie to porównanie do Rzymu, a skoro on powalił mnie na kolana, to Edynburg też powinien, prawda? Świetna relacja, a wpis trzeba zapisać, bo loty tanie i aż się prosi, żeby lecieć! P.s. W Żaganiu też mamy pomnik Niedźwiedzia Wojtka! Pozdrawiam, A. 🙂

Jerzy Baranowski
Gość

Do Szkocji mnie jeszcze nie ciągnęło, ale czuję, że ten stan się zmienia… 🙂

Motyw Kobiety
Gość

Cudne! Moje ciało co prawda przebywa w Polsce, ale moja dusza jest podzielona między Anglię, Szkocję i Irlandię 🙂 Ja po prostu należę do tych miejsc 🙂 Tyle, że w Szkocji nie byłam. Jeszcze.

A tak w ogóle….Magnes z podróży…. to jest to, co kupujemy wszędzie, gdzie jesteśmy 🙂 Nie mówimy np. "Trzeba jechać do Anglii" ale "Trzeba jechać po magnes do Anglii" 🙂

Motyw Kobiety
Gość

ps. No i fajnie, że napisałaś te wszystkie praktyczne info- zawsze mnie to w pierwszej kolejności interesuje najbardziej: transport z lotniska, cena wejściówek. Dzięki!

Beatriz
Gość

Niedługo Ryan będzie z Wro do Edynburga latał, to pewnie się wybiorę 🙂 Moje marzenie od lat 🙂 Ładna pogoda Ci się trafiła! Byłaś w okresie świątecznym?

Agata Travelling backpack
Gość

Ależ Ci się tam fajna pogoda trafiła!

Agata Travelling backpack
Gość

A jak się przegląda foldery ze Szkocji, to wszędzie jest piękne niebieskie niebo i słońce na horyzoncie 🙂 Taki chwyt marketingowy!

Ola | Chasing Colors
Gość

Wspaniałe miasto i tyle punktów, by obserwować je z góry! Dzielnica Dean Village jest przeurocza. Bardzo mi się podobały też te uliczki ze schodkami zwane "Closes" <3 Na pewno tam wrócę!

Laura
Gość
Laura

Szkocja jest śliczna, a Edyn jest magiczny 🙂 Z tym słońcem, że tylko 4 dni.. to nie prawda 🙂