Alfabet Dominikany

Alfabet Dominikany to praktyczne informacje, czyli poniżej znajdziecie trochę informacji o kosztach, hotelach, środkach lokomocji, pamiątkach, jedzeniu, ludziach, etc., etc., etc.

Autobusy 
Kojarzone z amerykańskich filmów szkolne, żółte autobusy najczęściej wożą pracowników. Popularne są guagua – busy które zabierają wszystkich z drogi, bez rozkładu, ile osób wejdzie. Cena np. z Punta Cana do Higuey 2,50 $ osoba. 



Bezpieczeństwo
Jak dla mnie kraj ludzi przyjaznych. Czułam się bezpiecznie, czy to w Punta Cana, czy Higuey. Nie twierdzę, jednak że nie zdarzają się jakieś sytuacje niebezpieczne. Na pewno gorzej jest w dużych miastach, czy przy granicy z Haiti. Trzeba pamiętać, że Dominikana to kraj biedy, a niestety tam, gdzie bieda często i większa przestępczość. Pamiętajcie: „strzeżonego Pan Bóg strzeże”.


Biżuteria
Własnoręcznie robiona z kamyków, muszelek, drewienek, rzemyków. Najczęściej sprzedawana na plaży. Pięknie plecione bransoletki czy rzemyki z motywem zwierząt, np. żółwi ochoczo oferowali sprzedawcy  na Catalinie.


Burza
Słońce praży, błękitne niebo i nagle nadciągają granatowe chmury z których dosłownie lunie deszcz. Temperatura się nie zmienia. Nadal jest ponad 30 stopni. Deszcz leje z 15 minut i po wszystkim! Znów słońce, znów piękna pogoda.



Centrum handlowe
Byłam w jednym centrum handlowym San Juan Plaza. Zawozi z hotelu i przywozi do CH darmowy bus. Centrum duże. Znajdziemy tam restauracje, bary typu fast food, sklepy z pamiątkami. Część centrum w stylu karaibskim, część znana nam z naszych rodzimych galerii. 





Ceny
Drogo – tanio pojęcie względne. Blisko resortów i w samych resortach – drogo. Stragany na plaży, na pierwszy rzut oka jeszcze drożej, ale idzie się targować i to bardzo. I tak z kapelusza za 35$ płacimy 15$, za zestaw litrowa i 250ml Mama Juana 10$ z 25$, magnesy z 4$ za sztukę nawet utarguje się do 1$. W CH kawa 0,5 kg 5$, rum 0,75 l 8$, zestawy: kawa kakao cukier trzcinowy 15$.




Elektryczność

Należy zabrać przejściówki do gniazdek, ale niektóre hotele mają gniazdka przystosowane do europejskich wtyczek. Nawet można znaleźć gniazdka USB do ładowania telefonów.

Hotele 
Od koloru do wyboru. Małe, skromniejsze i ogromne resorty tworzące osobne enklawy. Przeważnie all inclusive, gdzie naprawdę wszystko masz w cenie. Bogato wyposażone i oferujące wiele: baseny, jacuzzi, SPA, dyskoteki, kilka restauracji, bary, ciekawe animacje, występy zespołów, artystów, ogrom i różnorodność jedzenia, alkoholi, wszystko dla wszystkich 24/7.

Mama Juana

Słynny, narodowy trunek składający się ze specjalnej mieszanki ziół i rumu. Uważany za afrodyzjak. Jest ciekawą pamiątką z podróży. Na stoiskach chętnie nas trunkiem częstowano, aby zachęcić do zakupu.


Merengue
Narodowy taniec. Tańczą go wszyscy i wszędzie, o każdej porze dnia i w każdej godzinie. Muzyka towarzyszy Dominikańczykom na każdym kroku, Nawet w dniu pogrzebu. Bardzo popularny jest piosenkarz Romeo Santos. Praktycznie cały czas słychać jego utwory.  Posłuchajcie „Eres mia” – zrozumiecie ten zachwyt.

Motocykle
Zasada prosta: podjeżdża motocyklista, dogadujecie się co do ceny i obwozi was po okolicy. Kursują zazwyczaj na krótkich dystansach i jest ich wszędzie pełno. Zabiorą spokojnie z 2 osoby (nie wliczając kierowcy).

Napiwki
Mile widziane i oczekiwane. Przy niskich zarobkach stanowią porządny zastrzyk do domowego budżetu.

Owoce
Papaja i gujawa, karambola to chyba największa egzotyka owocowa jaką daną mi było poznać. Zajadałam się owocami do woli i do pełna. Gujawa jest niesamowicie słodka. Jeszcze tak słodkiego owocu nie jadałam. Karambola za to bardzo kwaśna. Na plaż lokalni chłopacy z palm ścinają kokosy i sprzedają je po 2$. Woda kokosowa z takiego świeżo ściętego kokosa – pycha!

Pamiątki
Najbardziej kojarzone z Dominikaną to: obrazy (zwijane w rulon do samolotu), Mama Juana i ogólnie rum, kawa Santo Domingo, figurki, magnesy. Można zrobić sobie zdjęcie z małpą czy papugą (chodzą chłopacy po plaży) w cenie 25$ (jestem przeciwna takiemu traktowaniu zwierząt). Na plaży od lokalnych sprzedawców można dostać magnesy, marakasy, kapelusze, biżuterię, cygara (chociaż te ponoć na plaży robione są z liści palmowych, lepszej jakości tylko w certyfikowanych sklepach). Sprzedawcy nie są nachalni, tak jak np. w Egipcie.

Plaże
Długie, ciągnące się kilometrami z białym, miękkim niczym mąka piaskiem i kokosowymi palmami. Najpiękniejsze jakie w życiu widziałam. Mają w sobie coś nieziemskiego. Nie dziwię się, że każdy, kogo stopa stanie na dominikańskiej plaży myśli, że trafił do raju.

Religia
Kraj katolicki. Widać przywiązanie do kultu Maryi – bazylika w Higuey z cudownym obrazem.

Rum
Chyba każdy kojarzy reklamę rumu Bacardi. Plaża, miła dla ucha melodyjka… obraz szczęścia, beztroski, wakacji. Rum zdecydowanie kojarzy mi się z Dominikaną. Nie jestem ani wielbicielką ani znawczynią trunków, ale rum naprawdę mi zasmakował. Może ma to związek z ową reklamą?

Śmieci
Duża bolączka Dominikany. O ile resorty wysprzątane to już poza nimi śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci. Bywa, że ma się wrażenie, że mały kolorowy domek stoi na wysypisku śmieci.  Jadąc całą drogę do Higuey przy drodze, dalej w polach widać śmieci. Samo miasto to też śmieci na śmieciach.

Waluta
Peso dominikańskie, ale dolarami zapłaci się wszędzie. Nie warto płacić w euro. Przelicznik niekorzystny.

Wiza

Obywatele polscy nie muszą mieć wizy. Należy jednak mieć bilet powrotny i zakupić po przylocie kartę turystyczną (10$). Nie warto jej kupować od biur podróży, bo po pierwsze drożej (15$), a po drugie na lotnisku są automaty, z których bez problemu kupi się ową kartę.

Wycieczki 
O wiele taniej  niż u rezydentów kupi się wycieczki np. Catalina czy Saona na plaży u lokalnych sprzedawców. Poznani przez nas Polacy korzystali i byli zadowoleni. Jedyny minus to bariera językowa, bo niestety po polsku się nie odbywały, a po hiszpańsku lub angielsku. Zawsze można korzystać  z polskich biur np. Rico Travel, z którym byłam w Altos de Chavon. Saona od sprzedawcy z plaży 70$, polskie biura ok. 80-90 $, rezydent 150$! Program wycieczki ten sam (sporna jest tylko kwestia żywotności rozgwiazd w przypadku Saony). Znajomi bardzo polecali Catalinę. Bardziej nawet  niż Saonę. Ja nie byłam, żałuję, ale dlaczego nie dotarłam opowiem w kolejnym poście opisującym Altos de Chavon. Można także wybrać się na rejs jednodniowy ze snurkowaniem, grillem i imprezą na łodzi, cena około 40$.


Zakazy
Kategorycznie nie wolno wywozić części rafy, muszli i piasku. Chociaż chodzą słuchy, że „znajomy znajomego wywiózł całą butelkę piasku i nic!”. Można wywieźć litr mocnego trunku na osobę.

Rajska Dominikana KLIK
Inne oblicze Dominikany KLIK
Altos de Chavon KLIK


Dodaj komentarz