Wenecja – wpis sentymentalny



„Być w Wenecji, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz.Truman Capote 



A ja tak bardzo kocham czekoladki! 
Wenecję albo pokocha się od pierwszego wejrzenia, albo znienawidzi na zawsze. To miasto moje serce skradło całkowicie, ale byłam chyba jedyną osobą z pięćdziesięcioosobowej grupy tak bardzo zachwyconą mostami, kanałami, gondolami, gołębiami. Dla mnie wszystko tam było bajeczne, magiczne, niepowtarzalne. Nie widziałam i nie czułam wilgoci, nie obawiałam się gryzoni, nie miałam wizji, że wszystko jest zapleśniałe i brudne. Nie wiedziałam i chyba nie chciałam wiedzieć wtedy, że Wenecja ma swoją brudną, szarą stronę. Za to ja mogłabym godzinami wpatrywać się w rozkołysane gondole, stać na moście Rialto i w ogóle nie zwracać uwagi na tłum fotografujących się par, karmić gołębie na Placu św. Marka, podziwiać architektoniczny majstersztyk bazyliki.
Wenecja była moją pierwszą, wielką, zagraniczną wyprawą. Nie zapomnę pierwszego wyjścia z autobusu i zobaczenia tego dla mnie – nastolatki – innego świata. Nie zapomnę, jak stojąc na Placu św. Marka wyciągało się ręce i siadały na nich gołębie, jak udało mi się zupełnie za darmo przepłynąć gondolą – panowie gondolierzy tacy mili dla mnie byli albo ma się ten urok osobisty 😉 Zupełnie poważnie, ja Wenecji nie zapomnę nigdy! Każdej jej cząstki: pięknych kamienic, kamiennych mostów, zapachu pizzy i kawy, smaku gelato, uśmiechu Włochów, gwaru ich rozmów.
Nie mam zbyt dużo zdjęć, bo to były czasy aparatów na kliszę, a więc robiło się tylko kilka fotografii, ale za każdym razem, kiedy pomyślę o Wenecji, to najpiękniejszy obraz mam przed oczyma – zachód słońca, który barwami pomarańczowo – czerwonymi pokrywa granat nieba i odbija się we wodzie, pochłania gondole, maluje elewacje kamienic…
Wenecja jest dla mnie najbardziej romantycznym miejscem na ziemi. Pamiętam jak przewodnik mówił, że ktoś ochlapany przez przypadek wodą z kanału na pewno do miasta jeszcze kiedyś powróci. Zostałam ochlapana. Wrócę, bo od Wenecji moje podróżnicze życie  się zaczęło. 

Czy Wy macie jakieś miasto – sentyment? Takie, od którego Wasza mapa podróży się zaczyna? Dajcie znać w komentarzach. 

Zapraszam na wpis FashionVoyager o Wenecji w jeden dzień – piękne zdjęcia, konkretne informacje – Wenecja na wyciągnięcie ręki! 

2 komentarze

Dodaj komentarz