Turcja

Do Turcji wybrałam się na wczasy all inclusive z biurem podróży. Nastawiona byłam na słodkie lenistwo, sączenie drinków, opalanie, kąpiel w morzu, trochę spacerów. Chciałam, żeby inni zajęli się wszystkim za mnie. Potrzebowałam takiej zabawy w księżniczkę, jak ryba wody. I tak też było! Pogoda wymarzona, ciepło, słonecznie, lekki wiatr od strony morza. A samo morze … bajka! Woda czyściutka, cieplutka, mnóstwo muszelek do wyłowienia, nic tylko pływać i nurkować.
 

Magnes z podróży do Turcji

Hotel znajdował się w miejscowości Akbuk, lotnisko Bodrum, a więc Turcja egejska. Plażą łatwo i przyjemnie można było dostać się do portu w Akbuk i samego miasteczka, a dolmuszem (busem) do Didim, gdzie w sobotę odbywał się ogromny targ. Sama podróż dolmuszem to taki sport ekstremalny 🙂 Kierowca zatrzymuje się gdzie chce, jedzie jak chce i ogólnie zabiera tyle ludzi ilu się upcha – puszka sardynek 🙂 Albo wszyscy kierowcy tak mają, albo ja mam pecha, ale mój nie rozmawiał ani trochę po angielsku i do dziś nie mam pojęcia jak udało mi się do Didim dotrzeć i wrócić. Chyba machanie rękoma i uśmiech od ucha do ucha pomógł 🙂 Podróż z Akbuk do Didim trwała ponad godzinę  i kosztowała w dwie strony 5 $ na jedną osobę.

Sam krajobraz Turcji egejskiej to przeważnie skały, zbocza porośnięte trawami i mnóstwem drzew oliwnych. Plaże piaszczyste lub piaszczysto – żwirowe, przeważnie z kamienistym zejściem do morza. Miasta zróżnicowane, te większe bardziej zadbane z trawnikami, fontannami, a mniejsze zniszczone – odpadające tynki z domów, śmieci, choć trafiają się jak w Akbuk białe, śliczne domki, oblepione kwiatami. W każdym mieście  meczety. Jadąc z Akbuk do Didim zauważyłam często wypasane kozy lub owce. Drogi w bardzo dobry stanie. Turcy bardzo przyjaźni, zawsze uśmiechnięci, kochają zdrowy styl życia, dużo biegają, ale z drugiej strony słodzą przeogromną ilością cukru herbatę i palą papierosy w ilości powalającej, i jeszcze jeden grzech – śmiecą. Jednak klimat, słońce, przepiękne Morze Egejskie, nastawienie mieszkańców, gwar na targach, dźwięk cykad, nawoływanie muezzina sprawia, że nie chce się stamtąd wyjeżdżać. Ja płakałam, kiedy mój pobyt dobiegł końca 🙁

Hotel w jakim się zatrzymałam to Patio Beach Club – bardzo ładny, w postaci bungalowów, położony w lesie z własną plażą, smaczną kuchnią i przemiłą obsługą.

Co warto w Turcji zobaczyć? Zdecydowanie polecam Pamukkale. Warto jechać 4 godziny w autobusie, potem jeszcze maszerować otwartą przestrzenią, która przy 40 coś stopniach zamienia się w patelnię, aby zobaczyć białe tarasy. Zawiedziona byłam tylko basenem Kleopatry – woda bardzo gorąca, pełno kamieni, strasznie duszno. Miłośnicy starożytności podziwiać mogą Hierapolis zwłaszcza z bardzo dobrze zachowanym Teatrem Rzymskim.

Co warto spróbować? Herbatę z granatów, cukierki z pistacjami, chałwę, pistacjową watę cukrową, z dań konkretniejszych to oczywiście kebab i mi bardzo smakowały (jak na wielbiciela zup przystało) tureckie zupy krem – paprykowa, pomidorowa, grzybowa.

Pamiątki:
 – oczywiście Oko Proroka – dostępne jako magnes, wisiorek, wstawiony w bransoletki;
– chałwa, cukierki i wata pistacjowa;
– ręcznie robione mydła;
– tureckie czapki – fez.

Dodaj komentarz